Artur Głowacki mówił m.in. o tym, że:
Ciało nie choruje przypadkiem – często przejmuje emocje, które nie mogły zostać wyrażone przez innych członków rodziny.
Choroba może być wyrazem miłości – szczególnie dzieci potrafią „nosić” cierpienie za swoich rodziców czy dziadków, z nadzieją, że w ten sposób ich odciążą.
Symptom to wskazówka – pytanie „do kogo należy ten ból?” może prowadzić do poruszeń, które otwierają przestrzeń do uzdrowienia.
Ustawienia systemowe nie leczą w klasycznym sensie, ale przynoszą porządek i ulgę, gdy człowiek znajdzie swoje miejsce w rodzinie i odda to, co nie było jego.