Smoleńsk – gdzie jest krzyż?!

Smoleńsk – gdzie jest krzyż?!

MIESIĘCZNICA

Pamiętam ten dzień. Jechałem samochodem na zakupy, gdy w radio usłyszałem o tym co się stało w Smoleńsku. Stanąłem na parkingu i przeskakiwałem ze stacji na stację. Do dziś słyszę tą potworną niepewność prowadzących audycje radiowe i te ich drżące głosy. Sam byłem w szoku i myślałem że to początek jakiejś wojny. Zadzwoniłem do żony – o niczym nie wiedziała. Po powrocie do domu siedzieliśmy w milczeniu. Była to wielka tragedia.



Dbając o swoją wolność osobistą, z reguły nie patrzę na telewizję. Tym razem jednak było inaczej. Wpatrzony w ekran telewizora, przyglądałem się relacjom, a szczególnie narracjom tych, którzy to przez Pałacem Prezydenckim – na różne sposoby – wciskali moim Rodakom, czym jest i powinna być dla nich tragedia katastrofy Smoleńskiej. Nie bez przyczyny używam słowa „wciskali”. Każdy z nas ma prawo do wolności w której to sam interpretuje zdarzenia zachodzące wokół siebie i ocenia je dla własnego dobra. Chyba że oddaje się bezkrytycznie krzykaczom na trybunach, oddając bezgranicznie postrzeganie rzeczywistości na modłę polityków.

Gdy tylko zacząłem żyć świadomie, stałem się orędownikiem  rozdział kościoła od państwa. Zdarzenia sprzed Pałacu Prezydenckiego tylko mnie w tym utwierdziły. Patrzyłem na ludzi tam stojących. Moi Rodacy, Polacy, Chrześcijanie… Zamiast pokryć swe głowy żałobą, pod orędziem swych księży oddali się w ręce polityków. Z bólem patrzyłem na to, w jak łatwy sposób, z poparciem kościoła żałobę zmieniono w nienawiść. Byłem tam na miejscu i słuchałem zebranych Rodaków i serce mi pękało bo ani Prezydent Duda, ani Jarosław Kaczyński, ani Premier Tusk, nikt ! Nikt ani wtedy i do dziś nie odpowiedział Polakom na pytanie, które przez Pałacem Prezydenckim grzmiało mocą rewolucji. Gdzie jest krzyż ?! Gdzie jest krzyż?! 

Bracia moi, Rodacy.

Wykrzyczeliście to pytanie tysiące razy i do dziś nikt Wam na nie odpowiedział. Dla tego tam stoicie każdego 10 miesiąca? Czy nie jest to tak, ze wciąż oddani nie swojej sprawie, wiernie słuchacie tych na trybunach z nadzieją na odpowiedź.

Otóż – w mojej opinii, prawdziwego krzyża nie powinno być przed Pałacem, w Kaplicy Pałacu, czy w Sejmie. Prawdziwy krzyż jest na Golgocie. Jest nadzieją. Jest nadzieją bo jest pusty. Ten który zawisł na nim, zmartwychwstał i uwierzcie mi – nie ma nic wspólnego z tą katastrofą. Żaden ksiądz, Biskup i polityk nie odpowie Wam na to pytanie, bo oddani polityce nie znają odpowiedzi.

Odpowiadam Wam Rodacy – krzyż jest na Golgocie, a w dodatku jest pusty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *